- Ja też. - Wtuliłam się mocniej w wilka. Wtedy usłyszałam skomlenie.
- A co to? - Zapytałam obwąchując szczeniaka.
- Yyy można powiedzieć, że prezent. - Uśmiechnął się mój ukochany.
- Jest cudny. Dziękuję. - Polizałam go po policzku. Lekko się zarumienił.
- Nie ma za co.
- To on, czy ona?
- Piesek, bo ma... no wiesz co ma. - Zaczęliśmy się śmiać.
- A jak go nazwiemy?
<Angel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz