Kiedy wszystkie cztery łapy postawiłam na lądzie dookoła wyspy rozaplił się ogień na początku zwykły a póżniej mienił się kolorami w kolejności takiej:
A na końcu błękitny. Trenowałam ale bezskutecznie. Czegoś brakowało. Tęskniłam za kimś komu mogłabym powiedzieć "moje przeznaczenie jest znaleźć się w pierwszej piątce" a on by odpowiedział " będę cię wspierał przez cały ten czas". Ale nie było takiej osoby. Pomyślałam o Noxsusie. Rozpłakałam się. Pełna żalu ponowniłam nie udane próby moich mocach. Nie udało się. Poszłam odpocząć na plażę. Ogień się rozstąpił i zorbił mi przejście. Położyłam się bardzo blisko wody. Kiedy odpoczęłam wstałam i przejrzałam się w wodzie. Nagle zaszelściły krzaki. Przestraszyłam się i i gotowa zaatakować. Kiedy wyszedł zaatakowałam. Był to jeden wilk z watahy.
(jakaś miła osóbka dokończy)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz