Jestem diabłem.. najochydniejszym pomiotem ziemi.. i głupi chciałem upodobnić się do wilka.. jednak udało mi się to częściowo... jedno skrzydło było anielskie a drugie plugawe.. Jednak udawało mi się wzbić w niebo i szybko o tym zapominałem.. latanie.. w tedy stało się moją pasja.. ale jestem inny od reszty, nie lubię bardzo słonecznych pogód, wolę poleżeć w deszczu i się wyżalić... nawet gdy bym płakał nikt by nie zauważył, bo deszcze wszytko by zamazał... w tedy przynajmniej mi się wydaje że niebo płacze i żali się jak ja...
Właśnie padało..
Poszedłem nad rzekę i usiadłem chowając skrzydła. Nagle zaczałem bawic sie wodą i zrobiłem taki krztałt
-ładnie - ktos szepnął za mną
-kto...
-ci... - wadera zasłoniła mi usta i pokazała przed siebie a w wodzie walczyły dwa smoki
<jakaś wadera? :)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz