Uścisnąłem jej łapę i się uśmiechnąłem
- Tamoryan, jestem Tamoryan, miło mi-wadera lekko spojrzała na mnie
spode łba, uśmiechnąłem się ponownie- może chciała byś się przejść?
Poznalibyśmy się? Co ty na to?
- W sumie czemu by nie...
Wyruszyliśmy spacerem... rozmowa nie zbyt się kleiła, chciałem jakoś
sprawić, żeby była trochę odważniejsza, żeby się otworzyła...
Usiedliśmy na plaży... sama cisza.. trudno mi było znaleźć jakiś temat,
ale po jakimś dłuższym przemyśleniu pomyślałem aby zacząć od podstaw
- Hm.. nie znamy się jeszcze więc. może opowiesz mi coś o sobie?- spojrzałem na nią
<Nadia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz