-Dobrze - wziąłem głęboki oddech i ruszyliśmy rytmicznym krokiem w stronę jaskini
Po drodze mijaliśmy pewne miejsce, zatrzymałem się.
-Ezrealu? - powiedziała Nuit
Spojrzałem na drzewo
-cholerny jeleń - syknąłem
-nie zadręczaj się - podeszła do mnie wilczyca
-no ale... - szepnąłem - gdybym nie był taki bezmyślny, nie umarł bym i cały czas był bym tak gdzie powinienem... i nawet nie wiem tera jak mój syn wygląda ... - powiedziałem waląc łapą o ziemię
-Ezrealu! spójrz na mnie! - Nuit krzyknęła stanowczo - To nie twoja wina - jej piękne oczy były tylko skupione na mnie
-właśnie że moja! - wrzasnąłem i przestałem jej patrzeć w oczy
-Ezrealu! - znowu krzyknęła, spojrzałem na nią ledwo a ona powiedziała - znowu będziemy szczęśliwą rodziną - uśmiechnęła się
Zdziwiłem się i podniosłem łeb
-mam nadzieję - szepnąłem - tak mam nadzieję
-a teraz wracajmy - Powiedziała ukochana
Ja tylko pokiwałem głową, po krótkim czasie zobaczyłem naszą jaskinię i wyczuwałem w niej wilka.
-jest dużo silniejszy - szepnąłem
-dojrzał...
Podeszliśmy bliżej, kiedy przestąpiłem prób jaskini zauważyłem wilka
-mamo, kto to? - zapytał Dark
Wilczyca popatrzyła na mnie i kiwnęła porozumiewawczo głową
-synu... - udało mi się powiedzieć tylko to jedno słowo
<Dark? Nuit?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz